Ten jeden rok z Tobą, a zmienił tak wiele.
Moje nastawienie, spojrzenie na świat,
ale przede wszystkim mnie samego.Wszedłem do Ciebie pod prysznic.
Przytuliłaś się do mojej piersi.
365 dni, od 365 dni, bez zmian.
Codzienne dotykanie i bliskość,
której nie mogłem sobie bardziej wymarzyć.
Mimo docinek i nerwów,
płaczu, trzaskania drzwiami,
i rozbitych talerzy.
Ty ciągle idziesz z podniesioną głową przez miasto,
chwytając moją dłoń, nie mając zamiaru jej puścić.
Jestem wdzięczny.Wyszliśmy. Opatuliłem Cię w ciepły ręcznik.
Chwyciłem za twarz i lekko ją wytarłem.
Mimo wyschnięcia, Twoja twarz non stop była mokra.
Oczy czerwone.
Kochanie, czemu płaczesz?
Wyszeptałaś mi czulej niż zwykle,
że boisz się, co będzie dalej.Nie wiem co mógłbym Ci powiedzieć więcej,
niż to, że nie nie mogę się doczekać
kolejnych lat, razem.
Odparłem, że będzie tylko lepiej.
Kocham Cię przecież do skali niepojętej.‘‘365 dni, z Tobą’‘
I promised myself I would never fall in love, but it was 4am and we were laughing way to hard and I felt happy for the first time in a long time.
-unknown
